Pamiętam jak byłam w Australii i mieszkaliśmy u pewnej australijskiej rodziny. Na półce z książkami w pokoju dzieci stał atlas o cudach przyrody na świecie. Wzięłam go do ręki i zaczęłam przeglądać. Oprócz niezwykłych zdjęć raf koralowych, pustyń, kanionów i wysokich gór znalazła się tam fotografia lasu, ale nie takiego lasu, do którego możecie pójść na spacer zbierać grzyby. Pod fotografią umieszczono napis „las pierwotny – jedyny taki las w Europie”. Oczywiście napis był w języku angielskim. Dzieci naszych australijskich przyjaciół zaglądały mi przez ramię i pytały, czy widziałam to miejsce w Europie. Kiedy powiedziałam im, że owszem, widziałam, bo ten las jest w Polsce, to bardzo się zdziwiły. Opowiedziałam im też o żubrach, które tam mieszkają i o tym, że to największe ssaki lądowe na Starym Kontynencie. Pamiętam miny tych dzieci, były naprawdę zafascynowane.
Poniżej zapraszam Was do wysłuchania odcinka podcastu, w którym opowiadam o przyrodzie w Polsce 🙂
Listen to “Podcast 1.1 The one about nature in Poland” on Spreaker.Puszcza Białowieska i żubry
Czy Ty również słyszałeś/aś o lesie pierwotnym w Polsce i o żubrach? Jak nazywa się to miejsce? Co w ogóle znaczy określenie „las pierwotny”? Zacznijmy może od tego ostatniego pytania. Las pierwotny to las, w którym nie ma i nie było ingerencji człowieka. Przyroda żyje sama i reguluje swoje procesy bez udziału ludzi. Są nawet takie części lasu, do których nam, ludziom wejść nie wolno, aby nie przeszkadzać przyrodzie. Miejsce, o którym mówię nazywa się Puszcza Białowieska i jest to jedyny w Polsce obiekt stricte przyrodniczy wpisany na listę światowego dziedzictwa UNESCO.
Co jeszcze warto wiedzieć o żubrach i Puszczy Białowieskiej? Ano to, że Puszcza Białowieska rozciąga się też na terenie Białorusi, więc tak naprawdę jedyny do dziś zachowany las pierwotny w Europie znajduje się w dwóch krajach. Co więcej, żubr w środowisku naturalnym wyginął w latach 20. XX wieku, ale dzięki działalności polskich naukowców, m.in. prof. Jana Sztolcmana udało się odtworzyć jego populację z….uwaga….12 żubrów, które żyły w ogrodach zoologicznych. Historię tego niezwykłego procesu możecie przeczytać na stronie Lasów Państwowych.
Dziś na świecie żyje około 4500 (cztery tysiące pięćset) żubrów, z czego w Polsce prawie 1900. Ponadto żubry można w tej chwili spotkać jeszcze m.in. na Białorusi, Ukrainie, Litwie oraz w Rosji. W ostatnich latach zostały one również wypuszczone na Słowacji, w Czechach, w Rumunii i w Niemczech, a nawet w Hiszpanii, gdzie przetransportowano polskie żubry w 2017 roku (tę historię możecie przeczytać TUTAJ).
Biebrzański Park Narodowy
Niedaleko Puszczy Białowieskiej i Białowieskiego Parku Narodowego znajduje się malowniczy Podlaski Szlak Bociani, którego dystans to ponad 400 km. Miałam wielką przyjemność przejechać część tego szlaku na rowerze w 2016 roku. Krótki film z naszej podróży możecie zobaczyć na moim kanale YouTube Learn Polish with films and songs. Jeśli chodzi o przyrodę, to moim zdaniem, najpiękniejsza część tego szlaku prowadzi przez Biebrzański Park Narodowy.
Obszar parku to wijąca się jak wstęga przez 160 km rzeka Biebrza, rozległe bagna i mnóstwo ptaków. Ponoć żyje tu 80% wszystkich gatunków ptaków, które występują w Polsce. To prawdziwy raj dla ornitologów. Ja co prawda ornitologiem nie jestem, ale też zachwycałam się po drodze wieloma gatunkami ptaków. Podobno na przełomie kwietnia i maja nad parkiem przelatują ogromne stada gęsi – nawet 40 tysięcy ptaków na raz. To musi być niesamowity spektakl.
Skoro już o ptakach mowa, to na samym Podlaskim Szlaku Bocianim, jak sugeruje zresztą nazwa, możecie spotkać wiele bocianów. Gniazda tych ptaków zbudowane na słupach czy dachach domów widziane co kilkaset metrów robią wrażenie. Bocian tak w ogóle to ptak, który zawsze kojarzył mi się z Polską. Wiem, że w polskim herbie mamy orła, ale czy ktoś z Was widział orła? Ja na wolności chyba nigdy go nie widziałam. To bardzo rzadki ptak i na pewno trzyma się z daleka od ludzi. Bocian jest dużo bardziej przyjazny i mieszka blisko ludzkich domostw. Pamiętam, jak byłam mała i na wiosnę do Polski przylatywały bociany. Wypatrywałam ich w gniazdach razem z siostrą. Która z nas pierwsza zobaczyła tego biało-czarnego ptaka krzyczała z ekscytacją „Tutaj jest, tutaj jest, zobacz”. Tak, bocian moim zdaniem, to zdecydowanie najbardziej polski ptak.
Ciekawostka o bocianach? Być może już o tym słyszeliście, ale bociany potrafią przelecieć nawet 10 tysięcy kilometrów w jedną stronę z Polski do Afryki (często dolatują nawet do Republiki Południowej Afryki), aby tam przeczekać polską zimę. Kiedy byłam mała, zobaczyłam kiedyś takie zdjęcie bocianów na Saharze i bardzo się zdziwiłam. Wtedy jeszcze nie wiedziałam, że bociany migrują tak daleko.
Ruchome wydmy
Ruchome wydmy w Łebie to kolejne moje wspomnienie z dzieciństwa. To niesamowity, unikatowy obszar znajdujący się na terenie Słowińskiego Parku Narodowego. Gdzie to jest? Żebyście mogli sobie to wyobrazić powiem, że jest to nad polskim morzem. Nad Bałtykiem piasku nie brakuje, ale ten teren jest dość nietypowy. Aby opisać to najprościej jak umiem powiem, że to po prostu góry z piasku, które mają ok. 30-40 metrów wysokości. Co roku dzięki działaniu wiatru wydmy przesuwają się nawet o 10 metrów.
Co w nich takiego szczególnego? Według źródeł internetowych to największy pas ruchomych wydm w Europie. Wspomniałam, że byłam tam w dzieciństwie. Do dziś mam zdjęcia jak razem z siostrą turlamy się, czyli tak jak piłka przesuwamy się w dół po piasku. Na szczycie wydm można poczuć się jak na pustyni – wszędzie dookoła jest piasek.
Pustynia Błędowska
A propos pustyni, to czy wiecie, że w Polsce mamy pustynię? Jeśli jesteś ze Stanów Zjednoczonych albo jednego z krajów Afryki być może myślisz sobie teraz: „Co w tym takiego niesamowitego?”. W sumie nic, ale przyznasz zapewne, że Polska nie kojarzy się z pustynnym krajobrazem, prawda? Pustynia Błędowska, bo o niej mówię, leży niedaleko Krakowa, jakąś godzinę jazdy od centrum. Jeśli mieszkacie w Krakowie lub okolicach, to może być pomysł na jednodniową wycieczkę.
Pustynia Błędowska jest jedyną pustynią w tej części Europy. Nazywana jest polską Saharą (co za oryginalna nazwa dla pustyni, nie sądzicie?) i choć posiada cechy pustyni (ponoć ze zjawiskiem mirażu w upalne dni włącznie), to jednak nie powstała naturalnie. Kiedyś był tutaj las, który wycięto do budowy kopalni. Brak drzew i piaszczysty teren sprawiły, że powstał tu nowy specyficzny mikroklimat.
Choć Pustynia Błędowska to nadal kilometry piasku, to jednak powoli zarasta, to znaczy, że z inwazją przyszły rośliny, m.in. trawy. Kiedyś pustynia miała 150 km2, a dziś ma tylko 33 km2. Na tej pustyni kręcono kilka filmów, m.in. polski film „Faraon”, który jak sugeruje nazwa, opowiada o starożytnym Egipcie. Ciekawy pomysł, aby obniżyć budżet filmu, prawda?
Mazury – kraina tysiąca jezior
Z piasków przechodzimy nad wodę. Jest w Polsce piękny region, który nazywa się Mazury, a inaczej kraina tysiąca jezior. Jezior tutaj jest więcej niż tysiąc, bo około 2600. Mazury w 2011 roku znalazły się w finale konkursu na 7 nowych Cudów Natury organizowanym przez szwajcarską fundację New7Wonders. Do konkursu zgłoszono 440 miejsc z całego świata, a do ścisłego finału zakwalifikowano dwadzieścia osiem. Mazury, co prawda nie zostały wybrane jednym z siedmiu cudów natury, ale w tym ścisłym finale reprezentowały Polskę w gronie innych wspaniałych miejsc na świecie takich, jak Amazonka czy Wielka Rafa Koralowa.
Mazury to jeziora, ogromne obszary lasów i dzika przyroda. Można tutaj pływać kajakiem, żeglować, jeździć na rowerze, łowić ryby czy zbierać grzyby. Ten region jest przepiękny i również z nim mam związane wspomnienia. W dzieciństwie co roku jeździliśmy tutaj na wakacje z rodzicami. Do dziś pamiętam te spiczaste domki letniskowe w środku lasu. Rano budził mnie zapach śniadania, które szykowała mama. Potem jedliśmy je na tarasie domku, wdychając świeże powietrze i patrząc na biegające wokół wiewiórki. Od czasu do czasu tata i wujek zabierali nas na ryby. Trzeba było wtedy wstać bardzo wcześnie rano, czego nie lubiłam, żeby o świcie słońca być już nad jeziorem i rozkładać wędki. To była przygoda! Kiedy złapałam jakąś rybę, piszczałam z radości. Często okazywało się jednak, że ryba jest zbyt mała, żeby zjeść ją na kolację, więc wujek wypuszczał ją z powrotem do wody.
Beskidy
Skoro wspomniałam o wakacjach, to powiem Wam kilka słów o tym, gdzie teraz najczęściej spędzam wakacje w Polsce. Bardzo długo nie byłam już ani na Mazurach ani nad polskim morzem. Od kilku dobrych lat jeżdżę z moją rodziną w góry. O polskich górach pewnie można byłoby napisać osobny artykuł, bo mamy wiele łańcuchów górskich i tysiące szlaków.
Jednak tym razem powiem Wam o trochę mniej znanych górach niż Tatry, bo o Tatrach pewnie wszyscy słyszeliście. Tatry i Zakopane to jedno z najbardziej turystycznych miejsc w Polsce, które powinien odwiedzić każdy turysta. To prawda, te miejsca są cudowne i potrafią oczarować. Nie da się jednak ukryć, że co roku odwiedza je masa turystów, więc te tłumy mogą być męczące.
Jeśli szukacie gór, w których naprawdę można odpocząć z dala od cywilizacji, to polecam Wam Beskidy. Beskidy nie są tak wysokie jak Tatry, bo najwyższy szczyt Beskidów, czyli Babia Góra ma 1725 metrów nad poziomem morza. Są tutaj jednak setki szlaków, więc jeśli lubicie piesze wędrówki, to na pewno spodoba Wam się w Beskidach. Warto podkreślić, że na szlakach spotyka się bardzo mało ludzi. Czasem można zawędrować w takie rejony, że człowiek ma wrażenie, że może spotkać tam tylko niedźwiedzia albo wilki.
Jeśli zastanawiacie się, jaka jest szansa spotkania niedźwiedzia w Beskidach, to powiem Wam, że nie jestem statystykiem, ale według lokalnych mieszkańców dość często widywane są tam niedźwiedzie, więc zakładam, że szanse są całkiem spore. Ja na szczęście żadnego nie spotkałam, ale mam czasem taki sen, że idę przez las i nagle na mojej drodze staje niedźwiedź. Budzę się wtedy gwałtownie i czuję, jak szybko bije mi serce.
Ze zwierzętami w Beskidach związana jest jeszcze jedna ciekawostka. Gdybym zadała Wam pytanie, czy w Polsce są jakieś jadowite zwierzęta typu pająki, węże, meduzy czy jadowite żaby, to co byście odpowiedzieli? Polska to nie Australia oczywiście, z którą każdy kojarzy jadowite węże i pająki, ale jednak….
W Polsce też mamy jeden gatunek jadowitego węża i jadowite pająki. Wąż, o którym mówię to żmija zygzakowata. Ponoć występuje w prawie całej Europie, choć najbardziej lubi zimniejsze rejony, dlatego wybiera często góry. W Polsce też teoretycznie można spotkać ją w całym kraju, ale największa populacja jest właśnie w Beskidach i w Bieszczadach (Bieszczady to takie góry na wschodzie Polski). Jad tej żmii nie zabije człowieka, ale może doprowadzić do poważnych problemów zdrowotnych, więc jeśli nas ukąsi, to warto udać się do lekarza. Podobnie jest z pająkami, mamy ich w Polsce mniej więcej 820 gatunków i większość z nich jest jadowitych, ale na szczęście ten jad nie jest groźny dla człowieka.
Czas na ciekawostki
Dobrze, było już o lesie pierwotnym, bagnach, pustyni, morzu i górach. Na koniec garść kilku innych ciekawostek związanych z przyrodą w Polsce.
1. Krzywy las koło Gryfina. Drzewa rosną tu w charakterystyczny sposób – wszystkie mają półkulisty kształt i wygięte są na północ. Jest wiele teorii, które próbują wytłumaczyć dlaczego te drzewa tak dziwnie wyglądają, ale najbardziej prawdopodobna jest teza, że zostały zdeformowane przez ludzi, którzy chcieli mieć idealne drewno do budowy łodzi lub beczek.
2. Są w Polsce takie 2 rzeki, które przecinają się pod kątem prostym jak skrzyżowanie. Nie łączą się ze sobą, jak to zwykle bywa, ale za skrzyżowaniem płyną znowu osobno. Podobno widać to najlepiej, kiedy wrzuci się patyk do jednej z nich. Patyk ten płynie dalej tą samą rzeką.
3. Jest kilka miejsc w Polsce, gdzie grawitacja nie działa tak, jak powinna. Najsłynniejszym z nich jest góra Żar w Beskidach. Samochody z wyłączonym silnikiem wjeżdżają tutaj same na górę, podobnie jak metalowe puszki, które toczą się w górę. Oczywiście powstały o tym miejscu liczne legendy. Prawda jest jednak taka, że to jedynie złudzenie optyczne. Teren wygląda jakby szedł pod górę, podczas, gdy tak naprawdę opada w dół.
To już koniec mojej subiektywnej listy cudów natury w Polsce. Na pewno jest ich jeszcze wiele. Napiszcie mi, czy któreś z tych miejsc szczególnie Was zainteresowało i chcielibyście tam pojechać.